Jak jest mormon po francusku?
Oczywiście tak jak w tym starym kawale, czyli le mormon.
Zainspirowany lekturą tekstu Ahenobarbusa, uruchomiłem krótką kwerendę, aby zobaczyć co też w tym temacie dostępne jest w polskich zasobach bibliotecznych. Nie ma tego dużo, ale zawsze jakaś ciekawostka się trafi. W tym przypadku, taką ciekawostką jest książka autorstwa M. Étourneau, "Les mormons".
Ciekawie robi się zwłaszcza, gdy porównamy informacje w niej zawarte, z tym co dostępne jest w niezawodnie zwodnej wikipedii.
Książka jest po francusku, a ja nie jestem jakoś zdesperowany aby się doktoryzować z historii mormońskiej, dlatego po przejrzeniu spisu treści, wybrałem rozdział z najbardziej sensacyjnym tytułem czyli "Tragiczny koniec proroka".
W wikipedii możemy oczywiście przeczytać o tym tragicznym końcu, aczkolwiek redaktorzy odpowiedzialni za to hasło nie rozpisują się w szczegółach, ograniczając się do informacji z rodzaju - zabili go i umarł:
"W wyniku ostrzału z wewnątrz i zewnątrz budynku John Taylor został postrzelony, a Joseph Smith został zabity."
To jest szczegółowa informacja zamieszczona w sekcji "Okoliczności śmierci", ponieważ o tragicznym końcu proroka, wikipedia informuje nas już na samym początku. Aha, informuje nas również o zamiarze zostania kolejnym prezydentem USA, w nadchodzących wyborach.
"Był pierwszym mormońskim kandydatem na prezydenta. Zamierzał wystartować w roku 1844 w wyborach prezydenta Stanów Zjednoczonych, z programem zniesienia niewolnictwa. Choć jego śmierć nie miała związku z kampanią prezydencką, był pierwszym kandydatem zabitym podczas kampanii."
Jak widzimy, Joseph z pewnością był prekursorem w co najmniej dwóch obszarach. Ja, po zapoznaniu się z informacjami zamieszczonymi w książce, uważam, że jego śmierć miała jak najbardziej związek z kampanią prezydencką. A jeśli nawet nie miała, to wydano na niego zlecenie, które zostało zrealizowane z należytą starannością.
Oddajmy może głos autorowi. Btw tłumaczenie baj google, tak więc ekskjuzemła ;-)
"Minęły około cztery lata, odkąd mormoni osiedlili się w Nauvoo po katastrofalnym odwrocie z Missouri, a dobrobyt, którym się cieszą, sprawił, że zapomnieli o pamiętnej lekcji z przeszłości. Ambicja Josepha jest bardziej wymagająca niż kiedykolwiek. Prorok powrócił do władczego języka, którego tak nierozważnie używał wśród mieszkańców Missouri. Teraz chwali się, że ma ponad 100 000 wyznawców w całej Republice i trzyma w ręku zwycięstwo w wyborach prezydenckich, które wkrótce się odbędą.
Wiedząc, że mormoni zagłosują jednomyślnie, pod wpływem Josepha, prasa obu głównych partii milczy na temat tych przechwałek, aby nie dać mu okazji do faworyzowania któregoś z kandydatów opozycji. Obecny prezydent, pan Van Buren, ponownie zostaje nominowany przez Partię Demokratyczną. Prorok udał się do Waszyngtonu, aby przeprowadzić wywiad z głową państwa i zapytać go, czy zobowiązałby się, w przypadku zwycięstwa w nowych wyborach, do reintegracji mormonów w miejscach, które zostali zmuszeni do opuszczenia w Missouri. Prezydent odmówił podjęcia tego zobowiązania, a prorok oznajmił mu, że nie może poprzeć jego kandydatury. Ponieważ kandydat opozycji również odmówił przyjęcia warunków Józefa, Józef postanowił zostać trzecim kandydatem na prezydenta."
Ja nie wiem, czy on faktycznie dysponował takim zapleczem, ponieważ oficjalne statystyki nie wykazują takich wolumenów, ale z pewnością nie można było lekceważyć jego kandydatury.
Jeśli chodzi o tzw program wyborczy, to nie ograniczał się tylko do zniesienia niewolnictwa, tak jak informuje nas wikipedia. Tak naprawdę, to autor w ogóle o tym nie wspomina, wymieniając inne kwestie.
"Oto podstawowe założenia jego programu politycznego:
Ogłosił się zwolennikiem banku narodowego; sprzeciwiał się karom wymierzanym dezerterom z armii i marynarki wojennej, pragnąc, aby żołnierze i marynarze kierowali się honorem, a nie strachem podczas wykonywania swoich obowiązków; uwolniłby wszystkich więźniów kryminalnych; obniżyłby pensje i liczbę pracowników rządowych; jednym słowem, będzie dążył do zapewnienia harmonii i braterskiej miłości między rządzącymi a rządzonymi."
Może to zniesienie niewolnictwa miało dla niego mniejszy priorytet?
I jeszcze na koniec, zapoznajmy się z bardziej szczegółowymi okolicznościami śmierci proroka.
"Józef zrozumiał wtedy, że opór jest bezcelowy; szukał ratunku w ucieczce. Otworzył okno więzienia i gdy przez nie wbiegł, kula śmiertelnie go zraniła; upadł krzycząc: „O Panie, Boże mój!”. Ludzie natychmiast wbiegli do pomieszczenia zajmowanego przez więźniów i zranili Taylora, który wciąż tam był. Richard miał szczęście, że udało mu się uciec bez zadrapania w tej straszliwej walce. Obawiając się, że prorok nie umrze od rany, napastnicy wystrzelili w niego cztery kolejne kule niemal z bliskiej odległości. Po tym śmiertelnym strzale ofiara nie dawała już oznak życia."
Jaki jest morał tej historii? Pewnie niejeden. Mnie nasunął się taki - nie strasz, nie strasz, bo... cię odstrzelą ;-)
tagi:
|
|
bolek |
| 18 sierpnia 2025 10:23 |
Komentarze:
|
|
OjciecDyrektor @bolek |
| 23 sierpnia 2025 11:38 |
To był agent Korony Brytyjskiej. Postulat wypyszczenia kryminalistów i amnestia dla dezerterów to dwa najcharakterystycxniejsze postulaty wrogów danego państwa. To by tak zdemoralizowało USA, że nie byłoby już co zbierać do kupy. Pozostałaby republika bananowa.