-

bolek

Wyspa Lenina

Dzisiaj będzie futurystycznie.

Na początek "tradycyjna" anegdotka ;-)
Będąc użytkownikiem jednego z "wiodących" portali dla pracujących, zaglądam tam od czasu do czasu aby sprawdzić co nowego, czy nie ma jakichś nowych, ekscytujących propozycji zatrudnienia, itp itd. Otóż jest tam takie okienko z różnymi newsami, które można skomentować, polubić, zupełnie jak na SN :)
No i patrzę, a tam pod pierwszym wyświetlanym newsem znajduje się lakoniczny komentarz jednego z moich dawnych znajomych. Z ciekawości kliknąłem aby zobaczyć co u niego, ponieważ doszły mnie słuchy o jakichś perturbacjach zawodowych. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem, że obecnie jest on zatrudniony w British Library. Nie wiem czy on przeczytał jakąś książkę w swoim życiu, ale w końcu nie zatrudnili go w charakterze bibliotekarza tylko w IT ;-)
Generalnie nie zaglądam na strony bibliotek angielskich bo tam nic nie udostępniają online, ale kliknąłem w linka Biblioteki Brytyjskiej, bo jak wiemy nie ma przypadków ;-)

Na początek wpisałem w wyszukiwarkę "John Dee". Wyskoczyło 281 pozycji związanych z ulubionym astrologiem królowej Elżbiety. Mieszanka książek, artykułów, prac magisterskich itp. Bardzo mnie  ubawił tytuł jednej z prac - Past, present, and hereafter to be written : the polytemporal identities of John Dee. Co to w ogóle jest za słowo - politemporalny? ;-) A już  "Politemporalne tożsamości Johna Dee" skonfundowałyby samego Johna.

Na drugi ogień poszedł "Stefan Batory". Ze zdziwieniem zobaczyłem aż 75 zwrotnych odpowiedzi. Uwagę moją przykuł pierwszy wynik, autorstwa Edmunda Jezierskiego.

Swego czasu poszukiwałem wszelkich, dostępnych online, materiałów na temat króla Stefana i nie bardzo kojarzyłem tego autora. Dla pewności przeglądnąłem raz jeszcze polskie zasoby i nic nie wyskoczyło. To znaczy wyskoczyło bardzo dużo publikacji wyżej wspomnianego autora ale ta jedna pozycja, czyli "Stefan Batory", nie. Taka ciekawostka, można ją zakupić na allegro za 80 do 160 PLN!

A teraz już do meritum. Edmund Jezierski to "Autor co najmniej 80 powieści i opowiadań, 11 tłumaczeń (z j. angielskiego i j. rosyjskiego), 16 redakcji i opracowań". Tematyka głównie historyczna. Pisał również "powieści przyszłości". Bardzo wdzięczna nazwa, prawda? :)

Jedną z tych "powieści przyszłości" jest tytułowa "Wyspa Lenina", którą chciałem Wam polecić.

Otworzyłem tą książkę, zacząłem czytać i mnie wciągnęło. Nie wiem jak będzie dalej ale myślę, że do końca będzie trzymać w napięciu. Czasami tak "testuję" nieznane publikacje i generalnie się sprawdza. Chociaż zaraz, zaraz. Swego czasu testowałem tak "Miasto utrapienia" Pilcha. Początek całkiem zabawny ale potem... nie dało się czytać. No cóż wyjątek podobno potwierdza regułę :D
Sami zresztą oceńcie.

"Zwołana na październik r. 193., sesja nadzwyczajna Ligi Narodów wywołała łatwo zrozumiałe zaciekawienie w całym świecie ze względu na sprawy, jakie miały być na niej rozpatrywane...
Z natury rzeczy na pierwszy plan wśród nich wybijała się sprawa komunistów, która ostateczne rozstrzygnięcie znaleźć miała i, jak twierdzono, uwolnić świat cały od potwornej zmory, gnębiącej go od lat bezmała dwudziestu...
Gdyż mimo zupełnego nieomal zgnębienia komunizmu w Rosji, we wszystkich państwach pozostały komórki złożone z najbardziej fanatycznych zwolenników nauki Lenina, wspierane przez męty społeczne, z ochotą stosujące w życiu zasadę tegoż o grabieży, a przez ciągłe wichrzenia i niepokoje poważnie zagrażające bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu..."
 

Tak w ogóle, to z tym Jezierskim to jest skandal. Pisarz z takim dorobkiem jest właściwie nieznany. To znaczy "fantastycy" na pewno kojarzą takiego autora. Po wojnie objęła go cenzura i pozamiatane.

Niestety, jak ktoś w pierwszym akapicie książki dla młodzieży pisał o "moskiewskiej barbarii" to raczej nie mógł liczyć na wznowienia po wojnie:
"Królewski  nasz  gród,  Warszawa,  nie  wiele  po­siada  zabytków,   okrytych   przewspaniałą   patyną przeszłości,.,  nie  posiada  wcale  murów,  baszt,  zamków i domostw,  wokół  których  snułaby  się  tajemna a  przecudna nić  legend  i  podań...  Wszystko  to  zniszczyły  wielokrotne  napaści  wrogów,   zdobyczą  których  stawała  się  nasza  stolica,   a  zwłaszcza  długie, drapieżne  rządy  barbarzyńców  moskiewskich,   usilnie  dążących  do  zburzenia  wszystkiego,   co  mówiło o  naszej  przeszłej  chwale  i potędze,  co  budzić  mogło „niezdrowe"  ich  zdaniem  sny  o  przyszłej  mocy..."

"Tajemnice Warszawy" 1924
 

Albo ujawniał "Prawdę o Rosji Sowieckiej". BTW okładka jak z Kliniki Języka :D


Prawda o Rosji Sowieckiej
Miłej lektury!



tagi: edmund jezierski  wyspa lenina 

bolek
10 grudnia 2018 12:00
5     957    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Trzy-Krainy @bolek
10 grudnia 2018 15:22

Parę lat temu, będąc proboszczem parafii (na Łotwie), postanowiłem postawić obok kościoła figurę Matki Bożej z Lourdes (na 125-lecie poświęcenia kościoła). Niestety urząd miasta mnie ubiegł i znalazł sławną rzeźbiarkę. Jednak na żaden z jej projektów nie wyraziłem zgody. Kiedyś, w latach 80-tych, rzeźbiarka ta wykonała w betonie największą na świecie głowę Lenina. Tego kilkumetrowej  wysokości kolosa ktoś nawet kupił i zabrał do siebie, do Londynu.

Potem wkrótce nawet znalazłem przypadkowo w bibliotece klasztornej jakieś dzieło Lenina. Otworzyłem na chybił trafił i pierwsze przeczytane zdanie brzmiało: "Ojczyzną materializmu jest Anglia". No proszę, ciągle razem Lenin i Londyn/Anglia.

Może tą "wyspą Lenina" jest Brytania?

 

zaloguj się by móc komentować

bolek @Trzy-Krainy 10 grudnia 2018 15:22
10 grudnia 2018 15:56

Wyborna historia! :)

"Może tą "wyspą Lenina" jest Brytania?"

Generalnie to Brytania jest chyba wyspą Lenina ;-)

W przypadku tej książki chodzi o "jedną z wysp Oceanu Spokojnego", na którą Liga Narodów chce wysłać 100 tys. komunistów z całego świata, aby sobie tam budowali idealne państwo ;-) Doszedłem do momentu gdzie Trocki, Kun i spółka negocjują z Briandem warunki przesiedlenia :) Zabawna historia i pouczająca w sumie, ponieważ autor wykorzystał historyczne postacie. Niektóre nazwiska widzę  po raz pierwszy. Zobaczymy jak się skończy...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @bolek 10 grudnia 2018 15:56
10 grudnia 2018 18:17

Nie ma przypadków są tylko znaki. Czytaj to do końca i wybieraj co ciekawsze fragmenty. Coś z tego skręcimy

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski 10 grudnia 2018 18:17
10 grudnia 2018 21:28

Czytam, czytam. Na wyspę dotarł pierwszy transport a Liga z Trockim pracują w komisjach nad konstytucją :)

zaloguj się by móc komentować

bolek @bolek 10 grudnia 2018 21:28
13 grudnia 2018 12:12

No i dotarłem do końca!

Nie zaskoczy pewnie nikogo finał czyli całkowita porażka eksperymentu pt "komunistyczny raj na ziemi" ponieważ "żadna idea, oparta na nienawiści, na pod­judzaniu jednych przeciwko drugim, nie jest słuszną i dobrą". Jak do tego doszło to już trzeba doczytac samemu bo nie chcę "spoilerować" potencjalnym czytelnikom. Powiem tylko, że jest intryga, jest akcja i są angielskie torpedowce pilnujące porządku z odległości ;-)

PS

Jak się tak na spokojnie zastanowić, to jest to w sumie bardzo wizjonerska opowieść jak na rok 1931. Autor de facto przewidział upadek Sojuza :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować